Strona 1 z 1

Kurz, pot i łzy (Dirt); 2018

: 7 cze 2018, o 00:28
autor: NaviPOL
Obrazek
Tytuł oryginalny: Dirt
Tytuł polski: Kurz, pot i łzy
Produkcja: USA
Rok: 2018
Reżyseria: Alex Ranarivelo
Scenariusz: John Ducey


Aresztowany za kradzież auta siedemnastolatek dostaje szansę, żeby odmienić swoje życie: ofertę pracy od menedżera profesjonalnego zespołu wyścigowego.

Obsada wersji oryginalnej:
Rick Radden: Kevin Dillon
Dez Truss: DeRon Horton
Glenda Radden: Christina Moore
Kapitan Joe Freeman: Ntare Guma Mbaho Mwine
Trent Lerion: Dominic DeVore
Harvey Pearson: Matthew Glave
Robbie: Blake Heron
Bulger: Devan Long
Lexy: Lexy Panterra

Pierwsze pojawienie się wersji dubbingowanej: Netflix (7 czerwca 2018)
Opracowanie wersji polskiej: brak danych
Reżyseria dubbingu: brak danych
Dialogi: brak danych

Obsada wersji polskiej:
brak danych

Re: Kurz, pot i łzy (Dirt); 2018

: 7 cze 2018, o 07:06
autor: Spinogiptikus
Co to jest ?

Re: Kurz, pot i łzy (Dirt); 2018

: 7 cze 2018, o 08:55
autor: ThePinkFin
Kolejny film pokroju "Módl się o deszcz" i "Galopu ku wolności".

Re: Kurz, pot i łzy (Dirt); 2018

: 9 cze 2018, o 16:25
autor: misiek73169
To jest jeden z tych filmów gdzie gdyby nie dubbing to bym go nie obejrzał . A tak to był nawet całkiem przyjemny seans bo i dubbing na poziomie. Najbardziej do gustu przypadł mi głos pod Kevina Dillona . Śmiało mógł by być wykorzystany w innych ewentualnych dubbingach z tym aktorem. Poza tym głos aktora pod postać Bulgera (Devan Long-wysoki brodaty mechanik ) wydał mi się bardzo znajomy. Film może nie jest jakimś arcydziełem i jak to mówi często Dezerter do obejrzenia na jeden raz ale dawno już na polskim Netflixie nie było już jakieś pozycji która nie jest filmem familijnym a która dostała by dubbing. Nawet pada parę wulgaryzmów. Może na tej platformie w polskim oddziale przypomną sobie że jest coś takiego jak dubbing bo póki co wyróżniamy się in minus.

Re: Kurz, pot i łzy (Dirt); 2018

: 9 cze 2018, o 19:15
autor: ThePinkFin
Za każdym razem, gdy pojawia się dubbing z Christianą Moore, liczę na Bukowską, która mimo bycia nadużywaną czuje ją jak nikt i jak żadnej innej aktorki (a zaczęło się tylko 1 odcinka w "Słonecznej Sonny"). W końcu (czyli po "Módl się o deszcz" i "Galopie ku wolności") doczekałem się tego w jednym z filmów, których sama jest producentką, a czasem i scenarzystką.
Pomijając to, nie sądzę, żebym był zawiedziony, jeśli głosy stąd nie zostałyby zachowane w innych produkcjach, choć nie ukrywam, że (na spokojnie) czekam na dubbing do "Ride" i miło by było usłyszeć tę samą obsadę, gdzie trzeba.

Re: Kurz, pot i łzy (Dirt); 2018

: 26 cze 2018, o 12:26
autor: marek
Film to sztampa wśród sztamp, typowa fabuła o chłopaku ze złotym sercem, który zbłądził, ale ktoś wyciąga do niego rękę, dzieciak okazuje się być dobry, jednak wkrótce jego grzeszki z przeszłości dają o sobie znać, mamy typową chwilę zwątpienia, a koniec końców happy end. W tle wyścigi samochodowe.
Na szczęście dubbing prezentuje wyższy poziom. Aktorzy w większości dobrze dobrani i dobrze zagrani. Jest sporo mało osłuchanych głosów, jest też sporo osłuchańców, ale w większości dają radę i nie kojarzą się z kreskówką. Owszem, gdyby to był dubbing kinowy, kręciłbym trochę nosem na to, że tacy dubbingowi mainstreamowcy jak Bukowska, Błasiak, Król, Kwiecień czy Pacek grają ważne, duże role, ale jak na dubbing zrobiony z myślą o vod, było wystarczająco dobrze. Najbardziej z tego zestawu przeszkadzał mi Pacek - pasował barwą głosu, ale całą rolę zagrał spokojnym, poważnym, jakby zduszonym głosem, co w wielu miejscach ograniczało go w prawidłowym oddaniu emocji. Pewnie w ten sposób aktor i reżyser próbowali "nadrobić" to, że czarnoskórą postać gra biały, ale moim zdaniem przez to wyszło zbyt drętwo.
Minusem jest też lektor czytający napisy ekranowe - nie dlatego, że jest, ale dlatego, że często czyta niepotrzebne rzeczy. Nie jest niezbędnym, by za każdym razem gdy na ekranie widzimy "Round X", lektor czytał "Runda X", tak samo jak nazwy lokalizacji, napis "trecie miejsce" na pucharze, czy logo stacji telewizyjnej. Często zagłusza to wypowiedzi postaci lub niszczy atmosferę, np. we wzruszającej (w zamyśle twórców) scenie, w której bohater ogląda nagranie z wypadku.
Miło, że tym razem (w porównaniu z zeszłorocznymi randomowymi dubbingami Netfliksa do filmów aktorskich) nie mamy cenzury w polskich dialogach. Padają trzy wulgaryzmy, a poza tym wiele pomniejszych brzydkich słów typu "gówno", "fiut" itp. Nie znam się na wyścigach, nie wiem więc, na ile polskie tłumaczenie pokrywa się z tym, jak naprawdę mówią komentatorzy i zawodnicy takich zawodów, nie wiem też, czy techniczny żargon dotyczący samochodów został prawidłowo przełożony, ale - jak dla mnie, czyli dla laika, brzmiało to wiarygodnie :P
Ogółem, gdyby dubbing telewizyjny i vod miał być w Polsce powszechniejszy, życzyłbym sobie, żeby miał co najmniej taki poziom, jak w tym filmie.